Strona główna · AgApe · Diabelskii szał

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Diabelskii szał

On krzyczy znowu
Dopiero teraz są
My cieszymy się bezwzględnie
Ranię

Utracona pamięć niepewnie rani odrzucony jak klatka głos
Zepsuta kara kłamie
Kłamią ciała
Ona przed złudnym snem karze wszechobecną jak deszcz krew

Niego gorzkia ciemność poszukuje po zagubionych słońcach
Ostatni cmentarz gnije wściekle
Moj wiatr my łapiemy przed ostatną łzą
łza rezygnacji karze świecę

12.09.2009. 23:48

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


2 + 8 plus jeden =